czwartek, 16 lipca 2015

Film na WEEKEND #1 - "Lucy"


Tytuł: Lucy
Gatunek: akcja, science-fiction
Produkcja: USA, Francja
Premiera w Polsce: 14 sierpień 2014
Reżyseria: Luc Besson
Czas trwania: 90 min
Obsada: Skarlett Johansson, Morgan Freeman, Analeight Tipton, Choi Min-sik, Arm Waked


Cześć!
Jutro już piątek, co oznacza, że weekend zbliża się wielkimi krokami! Praca jest męcząca, a zwłaszcza we wakacje, wiec dwa dni wolnego to idealny czas, aby oglądnąć jakąś dobrą produkcję. Dzisiejszy mój wybór padł na " Lucy"

Może się wydawać, że to kolejny film science-fiction, który jest prawdopodobnie bardzo podobny do każdego innego filmu z tego gatunku. Jakże to jest błędna myśl! Film, który obejrzałam już dwukrotnie, nie daje mi o sobie zapomnieć.






Film to opowieść o studentce, która mieszka na Tajwanie. Przez swojego chłopaka zostaje namówiona do dostarczenia teczki pewnemu biznesowi. Zanim się orientuje co się dzieje, zostaje jedną z zakładników pana Janga, gdzie na jego rozkaz do ich brzuchów zostają wszyte paczki z silną syntetyczną substancją przypominającą narkotyk. Substancja ta przenika do jej organizmu, powodując transformację Lucy. Potencjał jej mózgu zostaje uwolniony, o ona sama staje się nadludzka. Wszystko wokół odczuwa znacznie intensywniej i inaczej niż przeciętny człowiek.


Film oglądnęłam z polecenia mojej przyjaciółki. Już pierwsze klatki produkcji pochłonęły mnie całkowicie. 90 minut minęły mi w mgnieniu oka. Po tym jak zobaczyłam napisy końcowe, poczułam ogromny niedosyt. Za mało! Chciałam więcej! Ta twórczość filmowa wcisnęła mnie w fotel!
Ten film to jest coś! Świetne zdjęcia, dobrze zrealizowany pomysł na człowieka przyszłości, na człowieka tak wszechstronnego. Ten obraz filmowy od początku do końca trzyma w napięciu. Ciągle coś się dzieje. Zaskakuje. I to jest jeden z atutów ego filmu.

Komu mogłabym polecić ten film? Na pewno osobą, które chcą oderwać się od rzeczywistości i poddać się wirowi nieznanego i nowego świata Lucy. Ci, którzy uwielbiają filmy akcji tak jak ja, to jest to właśnie produkcja dla was! Jeśli nie lubicie tego typu filmów, akurat ten może was przekonać do tego gatunku.

Dla fanów, jak i mam nadzieję przyszłych fanów mam świetną wiadomość! Po osiągnięciach, jakie dokonał film "Lucy", reżyser nie mógł zrobić inaczej, jak podjąć się pracy nad kolejną częścią. Tak! Właśnie trwają prace nad filmem i mam nadzieję, że "Lucy 2" będzie tak samo fenomenalna jak pierwsza część.

Film jak najbardziej na plus! Jeśli oglądaliście już twórczość Luca Bessona to serdecznie zapraszam do komentowania. Chętnie poznam wasze opinie.

Życzę wam super weekendu!

R.

środa, 15 lipca 2015

" Moje życie od teraz" - Jessica Verdi


Tytuł: Moje życie od teraz
Autor: Jessica Verdi
Wydawnictwo:  Ole
Grupa wydawnicza: Foksal
Data wydania: 15 stycznia 2014
Liczba stron: 270
Kategoria: Literatura piękna

Książa wpadła w moje ręce podczas, któreś promocji w supermarkecie. Okładka była mi znajoma (widziałam ją wcześniej na stronie empik.com) więc kupiłam ją za ostatnie 10 zł z mojego portfela. Za takie małe pieniądze nie spodziewałam się tak wartościowego utworu.

Głowna bohaterka to Lucy Moor, która mieszka w stanie Nowy Jork. Ma 17 lat i jak każdy w tym wieku ma wielkie plany i marzenia na przyszłość. Jest aktorką w szkolnym teatrze, ma dwóch zwariowanych przyjaciół, kochających rodziców, jednego wroga i chłopaka Ty'a.
Swoje życie ma pod kontrolą,  ale gdy przychodzą wyniki obsady w sztuce to wszystko powoli się sypie. Traci chłopaka, po paru latach niespodziewanie matka pojawia się w jej domu. Przytłoczona ostatnimi wydarzeniami chce uciec.

Ucieka tam, gdzie nie powinna uciec.. Robi to czego nigdy wcześniej by nie zrobiła...
Pijana, nieświadoma niczego, kompletnie odurzona trafia do mieszkania muzyka, poznanego w klubie, w którym się bawiła.

Każdy z nas popełnia błędy i w którymś momencie się potyka o własne nogi. Pod wpływem emocji czy wydarzeń robimy głupstwa, nie zdając sobie sprawy z przyszłych konsekwencji.

Kiedy Lucy dowiaduje się, że jest nosicielem wirusa traci głowę. Odpycha swoich przyjaciół, rodzinę. Traci wszystko i wszystkich. Zostaje z tym sama, nie radząc sobie już z niczym. Jest przerażona obecną sytuacją. Strach przed chorobą zaczyna kierować jej życiem.

Autorka bardzo dobrze pokazała, jak jeden błąd, jedna decyzja może diametralnie zmienić nasze życie .

Tematyka powieści jest dość nie typowa. Plus za odwagę poruszenia tego tematu. Szczerze mówiąc pierwszy raz czytałam książkę, gdzie fabuła skupia się na wątku HIV. Niby temat powszechny i znany, ale jednak nie mówimy o tym otwarcie. Nie przypominam sobie szkolnej pogadanki na lekcji, gdzie omawialibyśmy problematykę HIV/AIDS. Jest to ważny i delikatny temat, ale nie powinien być pomijany i chowany pod tzw." dywan".

Lektura jest pisana prostym i lekkim językiem, lecz jakże głębokim i zmuszającym do refleksji. Czyta się ją szybko. W niektórych momentach zaskakująca, lecz bez żądnych szczególnych zwrotów akcji. Emocje głównej bohaterki są opisane bardzo dobrze, co w pewnym stopniu wprowadza nas w stan w jakim znajduje się Lucy. Nie ma idealizacji świata i życie opisane jest prawdziwie.

Jedyne co nie podobało mi się w książce Jessicy Verdi to to, w jaki sposób główna bohaterka podchodziła do choroby. Jej sposób myślenie w pewnych momentach był dość dziwny i irytujący.

Z książki możemy dowiedzieć się wielu nowych informacji na temat HIV. W pewien sposób uczy, jak radzić sobie w problemami i przypomina, że zawsze są osoby, które nam pomogą. Ta pozycja jest także przestrogą przed takimi imprezami, gdzie pod wpływem alkoholu kończy nam się film.

Podsumowując, zachęcam do przeczytania historii Lucy, która nie jest jedyną nastolatką, która za jeden błąd zapłaciła bardzo wysoką cenę,

Gorąco polecam!

Czytaliście? Macie zamiar? Piszcie opinie w komentarzach!

Miłego dnia wam życzę, drodzy książkoholicy!
R.



poniedziałek, 13 lipca 2015

READ WEEK 13.07-19.07

Witajcie książkoholicy!

Dzisiaj podejmuję się wyzwań związanymi z obecnym czytelniczym tygodniem.
Jako, że nie wzięłam udziału w poprzednim READ WEEK organizowanym przez m. in. Zaczytany, postanowiłam skorzystać z okazji, aby nadrobić moje książkowe zaległości.

Akcja zaczyna się właśnie dziś, czyli 13.07, a trwać będzie cały tydzień. Dokładnie w niedziele podsumuję moje zmagania.



Obecny Read Week jest organizowany przez Alicję. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ oraz na jej książkowym INSTAGRAMIE.

A o to 4 wyzwania na ten czytelniczy tydzień:

1. Przeczytaj kontynuację serii/trylogii 
u mnie to akurat będzie "Toxic" -  Rachel Van Dyken z serii Zatraceni



2. Przeczytaj książkę, którą pragniesz przeczytać od dawna 
" Jeden dzień" - David Nicholls


3. Przeczytaj książkę wydaną w wersji kieszonkowej


Niestety tego wyzwania nie mogę się podjąć, ponieważ nie posiadam żadnej kieszonkowej książki :(

4. Przeczytaj książkę, która ma do 300 stron
"Moje życie od teraz" - Jessica Verdi


Czy mi się uda przeczytać te trzy pozycje? Tego nie wiem, ale najważniejsze jest to, że będę próbować.

Oczywiście każdej książki pojawi się osobna recenzja na blogu. 
Moje poczynania możecie także obserwować tutaj ----> Roniebooks.

Miłego i czytelniczego dnia! 

R.

czwartek, 9 lipca 2015

" Wybacz mi, Leonardzie" - Matthew Quick

Tytuł: Wybacz mi, Leonardzie
Autor: Matthew Quick
Cykl: Moondrive
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 8 października 2014
Liczba stron: 408
Kategoria: literatura młodzieżowa


" Wybacz mi, Leonardzie" nie bez powodu pojawia się jako pierwszy na moim blogu. Książka ta jest dla mnie bardzo ważna, sentymentalna. W moje ręce trafiła, któregoś majowego popołudnia w miejskiej bibliotece, leżąc na samym szczycie regału. Zielony kolor i nieszablonowa okładka przykuła mój wzrok.

Głównego bohatera poznajemy w dniu jego osiemnastych urodzin. Goli głowę na łyso, przygotowuje podarunki dla przyjaciół i zabiera do szkoły pistolet. Sam opis mnie zaintrygował. Ta pozycja nie pozwoliła mi przejść koło niej obojętnie! Musiałam ją przeczytać.

Pierwsza strona pochłonęła mnie całkowicie, powodując, że chciałam lepiej poznać Leonarda Peacocka. Świetny styl pisania Quicka zaciekawił mnie na tyle, aby sięgnąć dalej. Od początku Leo wzbudził moją sympatię. Wyobcowany, zamknięty w sobie. Bez żadnych przyjaciół, z którymi mógłby spędzać czas po szkole. Inteligenty chłopiec, który zupełnie inaczej patrzy na świat. Po prostu inny. Wyjątkowo dojrzały, jak na swój wiek. Pozostawiony sam sobie. Zbyt samotny i zagubiony.
Obserwując rówieśników, którzy są jego zdaniem niedojrzali i nieszczęśliwych dorosłych dochodzi do wniosku, że nie warto dorosnąć.

" Mam taką teorię, że z wiekiem tracimy zdolność do bycia szczęśliwym " 

Ubiera garnitur i śledzi wybrane sobie ofiary. Widzi ich nudne, szare i monotonne życie, z którego nie są zadowoleni. Obserwuje osoby, które nie potrafią cieszyć się obecnym momentem i nie dostrzegają piękna w tym co mają.
Jego plan to : wręczyć upominki, zabić swojego największego wroga, a na końcu samemu popełnić samobójstwo. W dniu urodzin, o których nikt nie pamięta, tak o to chce położyć kres swojemu istnieniu. Uważa, że śmierć jest najlepszym rozwiązaniem na to, aby go zapamiętano. Pragnie uwagi, której nie doświadczył nawet od własnej matki

Akcja książki rozgrywa się w przeciągu dwóch dni, lecz wielokrotne powroty do przeszłości, listy z przyszłości i liczne przypisy urozmaicają treść historii, która w pewnych momentach mnie rozbawiła, a kiedy indziej wzruszyła do łez. Matthew Quick z precyzją porusza wiele trudnych tematów m. in. inność lub relacje damsko-męskie.
Książka pisana prostym językiem jest przepełniona przemyśleniami Leonarda, które zmuszają nas do głębokich refleksji.

" Inność to cecha pozytywna. Ale inność jest również trudna"

Jakże trafny jest ten cytat do opisania osoby, która się wyróżnia. Społeczeństwo ma wielką siłę. Doszczętnie potrafi zniszczyć drugiego człowieka, który nie idzie za tłumem i nie boi się swojej wyjątkowości. Autor pokazał, jak łatwo może dojść do tragedii. Kierowana do młodzieży jak i osób dorosłych.

Książka "Wybacz mi, Leonardzie" długo pozostanie w mojej pamięci. Historia Lea opowiadająca o samotności i braku zrozumienia  poruszyła mnie. Wciąż mi przypomina, że nie możemy odwracać się od drugiego człowieka, który potrzebuje naszej pomocnej dłoni. Zawsze jest szansa kogoś uratować.


Niesamowita, szczera, prawdziwa i ujmująca.

Czytaliście już tą książkę bądź macie taki zamiar? Koniecznie chciałabym poznać wasze opinie. Piszcie w komentarzach!

R.