Obsada:Will Smith, Rosario Dawson, Woody Harrelson, Michael Ealy
"W ciągu siedmiu dni, Bóg stworzył świat.
A w ciągu siedmiu sekund
ja mój świat roztrzaskałem."
Właśnie tymi słowami zaczyna się historia Bena Thomasa. No prawie tymi słowami, bo Bena poznajemy w chwili, kiedy wzywa karetkę przed popełnieniem samobójstwa. Kolejne spotkania nie będą należały do najprzyjemniejszych - widzimy go w roli karierowicza, biurokraty, pracownika urzędu podatkowego. W czarnym garniturze wygląda jak zimny, okrutny w stosunku do innych ludzi, nieuczciwy człowiek. Potworne potraktowanie niewidomego pracownika firmy mięsnej, nękanie papierami podatkowymi chorej kobiety. Od samego początku jesteśmy zrażeni głównym bohaterem.
Obsada: Karl Urban, James Marsden, WentworthMiller, Eric Stonestreet, Matthias Schoenaerts, Isabel Lucas.
Po tak długiej nieobecności w końcu wracam! Nowa szkoła, nowe otoczenie zupełnie wytrąciło mnie z równowagi. Nie byłam w stanie skleić chociaż jednego zdania. Moja wena wraca, a z nią ponowna chęć do czytania, bo przyznam szczerze, że w ostatnim czasie czytałam tylko sporadycznie. Czas nadrobić zaległości. Jest piątek, a wraz z nim długo pewnie wyczekiwany weekend. Ja osobiście jestem wyczerpana ciągłymi dojazdami do szkoły. Nareszcie można odpocząć, a wolny czas zawsze można spędzić, oglądając film. "The Loft" oglądałam dosyć nie dawno. Intryga, tajemnica, morderstwo. To coś co ja bardzo lubię. Jesteś ciekawy? Oglądnij zwiastun!
Tytuł: Wiek Adaline Gatunek: Melodramat Produkcja:USA Premiera w Polsce:15 maja 2015 r. Reżyseria:Lee Toland Krieger Czas trwania: 110 minut Obsada: Blake Lively, Michel Huisman, Harrison Ford, Ellen Burstyn, Lynda Boyd
Dawno na blogu nie było Filmu na WEEKEND. Po tak długiej przerwie postanowiłam wybrać film, który oglądałam stosunkowo niedawno. Dzisiaj przychodzę do was z wspaniałą, poruszającą i głęboką produkcją jaką jest "Wiek Adaline"
"Wieczna młodość czy wielka miłość?"
Piękna Adaline Bowman urodziła się na początku XX wieku. Jako dwudziestodziewięciolatka ulega strasznemu wypadkowi, na skutek którego przestaje się starzeć. Po dłuższym czasie Adaline musi zacząć się ukrywać przed władzami, które chcą poddać ją eksperymentom. Podróżuje, zmienia tożsamość. Jest zmuszona do pożegnań ze swoimi bliskimi, którzy starzeją się na jej oczach. Życie Adaline śledzimy przez prawie cały XX wiek. W końcu kobieta znajdzie miłość, dla której warto wyrzec się śmiertelności. Ale... czy to będzie możliwe?
Każdy z nas pewnie marzył o wielkiej miłości i o nieśmiertelności. Ja jako mniejsza dziewczynka zawsze chciałam żyć wiecznie, nigdy się nie starzeć, być zawsze młodą. Oglądając ten o to film, uświadomiłam sobie, że nieśmiertelność jest wręcz przekleństwem.
Tytułowa bohaterka pierwsze 30 lat swojego życia spędza jako spokojna kobieta. Wychodzi za mąż, rodzi swoją córeczkę. Lecz kiedy przychodzi do tego nieszczęsnego incydentu, jej zegar biologiczny nagle staje w miejscu, lecz w świecie, który wciąż mknie do przodu.
Na początku można by pomyśleć, że to kolejna szablonowa produkcja filmowa o miłości. Zapewniam was, że tak nie jest. To film, który kryje w sobie głębokie wartości. Życie jakie prowadzi Adaline mogłoby się wydawać, że jest fantastyczne wręcz interesujące, kolorowe, niezwykłe, pełne nowych przeżyć, związków, ale tak naprawdę jest bardzo samotne. Takie życie jest pełne bólu, smutku, rozczarowań, kiedy człowiek musi oglądać jak jego najbliższa rodzina umiera.
W pewnym momencie wciąż piękna, młoda twarz staje się przekleństwem. Adaline po prostu rezygnuje z miłości.
Film "Wiek Adaline" poruszył mnie do głębi. Zwykła historia, a jednak posiadająca ogromny przekaz. Produkcja daje wiele do myślenia. Przypomina nam o wartościach, o których doskonale wiemy, lecz w pogoni za dniem o nich zapominamy. To opowieść o starzeniu się, o miłości, o rozstaniach i o świecie, który pędzi i nigdy się nie zatrzymuje.
Zapomnijcie o gonitwie codzienności i porwijcie się magii miłości. Film polecam tym, którzy zechcą wieczorem przysiąść i poświęcić te niecałe 2 godziny historii Adaline. Moim skromnym zdaniem uważam, że naprawdę warto.